Idea

Festiwal powstaje z potrzeby serca, z miłości do muzyki, która się zwie rock progresywny. Chcemy ją promować, jak tylko umiemy najlepiej. Naszym zdaniem, od dosyć dawna jest niesłusznie poniewierana i spychana na bardzo niszowe rejony. W ten sposób chcemy się odwdzięczyć muzyce i muzykom z ukochanego nurtu za wspaniałe doznania duchowe.

Impreza odbywa się każdego roku latem. Zależy nam na tym, by odbywała sie w plenerze. Chcemy, aby podczas festiwalu muzyka płynęła w najodleglejsze miejsca. Zależy nam również, żeby festiwal był otwarty na każdą osobę, nawet przypadkową. Z tego powodu festiwal jest imprezą darmową dla widzów.

Logo festiwalu:

14022268_1174515245927702_173728982612127629_n

  Hymn, wizytówka, czołówka muzyczna festiwalu:

(znajduje się do odsłuchania po prawej stronie tego portalu – odtwarzacz pt. playlista festiwalu)

Solo gitarowe w wykonaniu Szymona Brzezińskiego (fragment utworu pt. „Pokuszenie” zespołu Abraxas, a dokładnie właśnie autora muzyki Szymona Brzezińskiego – członka tego zespołu).

Panu Szymonowi dziękujemy z całego serca za użyczenie tej wspaniałej muzyki do wykorzystania na potrzeby festiwalu.

Motta naszej działalności:

„Strudzony podróżniku, usiądź, przeczytaj…..

Muzyka określana mianem Art Rock lub Rock Progresywny ma swój specyficzny klimat, daleko jej do szeroko rozumianej muzyki popularnej czy w mowie mediów określanej jako „mainstream”. To niekonwecjonalny w obliczu muzyki szeroko rozumianej jako popularna sposób kompozycji, specyficzne rozbudowane aranżacje i brzmienie. To szereg aktualnie grających zespołów, które dla łatwiejszego rozróżnienia pakuje się w szufladki z etykietkami „prog-metal”, „neoprog” itp. Ale w gruncie rzeczy chodzi o to samo- o niezapomniane wrażenia ze słuchania zespołów grających tą muzykę. W pamięci pozostają początki w wykonaniu Genesis z Peterem Gabrielem, King Crimson, Pink Floyd – które dały początek temu nurtowi, dzisiaj samemu uchodząc za żywe legendy. Teatralne gesty, przebrania i makijaże oraz tematyka z pogranicza ludzkich snów, emocji i marzeń zostały nieodłącznym elementem tego stylu. O tym właśnie grupka zapaleńców chce opowiedzieć innym.”

Tomasz „Thom” Kamiński aka Naczelny

www.artrock.pl

 

„Dawno dawno temu (o Jezu jak dawno ) liczyła się muzyka. Liczył się muzyk. Liczył się talent. Muzyk wychodził na scenę i grał! Z początku grał krótko – dwie, trzy minuty. Potem coraz dłużej. Zaczął kombinować, być otwarty na otaczające go dźwięki, na muzykę klasyczną, na to co mu w duszy grało. Zaczął się wsłuchiwać i swoją muzyką wyrażać to co słyszał i czuł. A ponieważ czuł i słyszał dużo to grał długo. Długie improwizacje wokół lekko tylko zarysowanego tematu – wymieniać można bez liku takich muzyków: „Czarny Demon Gitary” czy „ Śmietankowe Trio”. Potem artyści odkryli nagle coś co od wieków było z nimi – muzykę klasyczną. Powstał tzw. Art Rock czy Progressive Rock (brrrr cóż za okropne nazwy). Nie było laserów, MTV czy gołych cycków na wierzchu. Była muzyka. Artysta wychodził na scenę i po prostu grał. To były piękne czasy. A dziś? Co z tego zostało? Prawie nic. Artysta już nie gra. Artysta produkuje się, występuje, tańczy, promuje się, nagrywa teledyski, pokazuje pępek, sprzedaje się! Wszystko tylko nie to, że gra. Coraz mniej artystów po prostu gra. Są jednak rodzynki w cieście, jak łyżka miodu w beczce dziegciu”.

Roland Bury

 

„Tylko nasze media do tego jeszcze nie dorosły (i nie mają w tym żadnego interesu!) by promować muzykę dla myślących. Przy tym samemu też trzeba myśleć, a to produkt deficytowy w tym kraju. Łatwiej zrobić walentynki dla 100 tysięcy baranów, niż festiwal dla 1000 ludzi. A wystarczyło by trochę pomyśleć i sprawdzić np. w Finlandii lub w Szwecji co się długoterminowo bardziej opłaca.”

Aleksander Król